Hej!
Dziś będzie o tym jaką rzecz udało nam się zrealizować z planów na rok 2015, jakie są nasze metody na nauczenie się tego i co u nas nowego słychać, w naszym małym podwóreczku. Dziś miałam dla was zrobić filmik, ale jestem chora, po prostu moje gardło i głowa mnie nie lubi. Bardzo was za to przepraszam, postaram się jak najszybciej wyzdrowieć i nagrać dla was ten filmik. OK! A więc zaczynajmy.
Oto plany na 2015r, i rzecz, a raczej podpunkt który udało nam się zrealizować.
~wziąć udział co najmniej jednym konkursie Agility
~nauczyć Tosiaka świadomości zadu.
~nauczyć Tosię co najmniej czterech nowych komend
~jechać do seminarium MADzone
~no i oczywiście jak najlepiej prowadzić bloga.
Jak widzicie jest to podpunkt 3, czyli nauczyć Tosię co najmniej czterech komend.
Pierwszą nową komendą jaką nauczyłam Tosię, jest ósemka.
Powiem wam że ta komenda nie sprawiła Tosi problemu. Powtórzyłyśmy ją kilka razy i wiedziała już o co chodzi.
Jak nauczyć psa ósemki???
Jest to dosyć prosta sztuczka.
Na początku wystarczy naprowadzić psa smakołykiem, poruszając najpierw lewą, potem prawą nogą, tak aby pies to widział [to ułatwi szybsze nauczenie tek komendy]. Drugim krokiem jest nagradzanie psa gdy zrobi połowę ósemki, czyli przejdzie pod jedną z waszych nóg, tylko uwaga! eliminujemy rękę, naprowadzamy tylko nogami. Trzecim i ostatnim krokiem, jest nagradzanie psa gdy zrobi całą ósemkę, oczywiście stopniowo możecie zmieniać i przemieniać ilość ósemek.
Drugą rzeczą którą nauczyłam Tosiaka jest target.
Jest to wręcz banalna komenda. Jak nauczyć psa tej sztuczki pokazała mi i powiedziała moja kuzynka, która też prowadzi bloga, na którego chętnie zapraszam :) http://hathijrt.blogspot.com
Jak nauczyć psa komendy target???
Sztuczka jak mówiłam jest bardzo prosta. Aż wstyd się przyznać, ale na początku w ogóle nie miałam bladego pojęcia jak się za to zabrać. Sprawa okazała się bardzo prosta. Otóż należy wziąć smakołyk na wyprostowaną rękę i podtrzymywać kciukiem, tak aby tak aby smakołyk nie spadł.
Skłaniacie psa aby pies dotknął waszej dłoni, a kiedy to zrobi to dajecie mu smakołyk. Powtarzacie to kilka razy. Z czasem pies załapie, że chodzi o to, że ma dotknąć nosem waszej dłoni.
Trzecią rzeczą którą nauczyłam Tosiaka jest wiewiór.
Mi, a raczej Tosi nie sprawiła ta sztuczka problemu. Zaczęliśmy ją ćwiczyć 11 lutego, a 13 lutego można powiedzieć, że opanowała to w 90%. Do tej sztuczki zainspirował mnie pies koleżanki mojej mamy, który można powiedzieć, że opanował to do perfekcji.
Jak nauczyć psa komendy wiewiór???
Podnosimy rękę ze smakołykiem nad głowę
psa, gdy psiak zobaczy jedzenie próbuje podskoczyć lub stanąć na 2
łapach. Na początku niech się o coś opiera. Powtarzamy sztuczkę parę
razy, ale następnym razem już bez podpórki
Ostatnią rzeczą którą nauczyłam Tosię, jest zostań.
Sztuczka nie nie stanowiła dla Tosiaka trudności, więc szybko załapała o co chodzi.
Za trzecim razem już to dobrze robiła i prawie w ogóle się nie myliła.
Jak nauczyć pas komendy zostań???
Celem komendy zostań jest utrzymanie psa w pozycji, w jakiej się znajduje aż do odwołania.
Pozycją wyjściową jest zwykle siad lub waruj.
Stajemy bardzo blisko, naprzeciwko psa. Stanowczo mówimy zostań i trzymamy otwartą, wyprostowaną dłoń przed samym jego nosem.
Odchodzimy na pół kroku do tyłu (stojąc przodem do psa) i po krótkiej chwili wracamy do niego. Chwalimy i dajemy smakołyk.
Jeśli pies w tym czasie (po komendzie zostań) się poruszy lub zmieni
pozycję mówimy stanowczo np. fuj, prowadzimy go na miejsce wyjściowe i
do wyjściowej pozycji i powtarzamy ćwiczenie.
Stopniowo wydłużajmy czas zostawania psa w danej pozycji zwiększajmy dystans.
Pamiętajmy zasadę, że "ćwiczenie czyni mistrza", a na sukces trzeba zapracować.
Mam nadzieją że długo wyczekiwany post wam się podobał. Piszcie w komentarzach własne pomysły, sugestie i obserwujcie mojego bloga.
PS. Mam dla was pewną propozycję. W najbliższym czasie mam zamiar zrobić konkurs, lub Q&A.
Napiszcie w komentarzach cobyście woleli. :)
Do napisania
Wiktoria & Tosia
sobota, 14 marca 2015
środa, 18 lutego 2015
Spacerek z Tosiakiem i ''czy to koniec zimy?''
Hej!
Dziś mam w planach pokazać wam mój spacerek z Tosiakiem.
Tosia już od rana czekała aż wyjdę z domu ze smyczą i obróżką, i zabiorę ją na spacer, lecz dzisiaj sobie troszkę poczekała. Byłam zbyt zajęta odrabianiem lekcji i uczenia się na klasówki itp. W końcu się doczekała i wyszła na swój ukochany spacer. Poszłyśmy w nieco inną stronę niż zwykle, więc była nieco zdziwiona, że nie idziemy w stronę magazynów.
Dziś w planach był spacer w stronę pól uprawnych i wielkiego lasu. Spacer był nawet przyjemny. Jedynym minusem dla mnie, a wielkim plusem dla Tosi, można nawet powiedzieć że to był raj dla Tosiaka, były to wielkie kałuże i straszne błoto po topniejącym śniegu, no ale czego nie zrobi się dla swojego pupila. ;P
Ciągła mnie tam gdzie dla niej raj, czyli gdzie jest najwięcej błota. Istna masakra. Naszym celem spaceru ''wyprawy'' była polana nieopodal lasu, gdzie Tosia bawiła się i szalała.
Piłeczki, szarpaki i KONG, nie zdołały zagasić energii i ekscytacji miejscem.
Cieszący się psiak, że wreszcie dotarł na swoją polankę i może się wyszaleć, a co najważniejsze znalazła troch pozostałego śniegu.
A oto jeszcze kilka fotek z polanki. Na szczęście nie uchwyciłam tego błociska przez które musieliśmy przechodzić i które znajduje się nieopodal.
A teraz smutny psiak, z powodu nadchodzącego pójścia do domu. Pocieszył ją jednak fakt błota, przez które musieliśmy przejść. Dość że ona była cała w błocie, to do tego ja. Dobrze że mamy nie było w domu. Hahahaha. Kochani dziadkowie zawsze poratują. Babcia prawie nas nie poznała i na koniec Tosia tak samo urządziła babcię jak mnie, skakając na nią. No ale pies brudny to pies szczęśliwy. Prawda???
PS. Nie zapomnijcie pisać komentarzy i obserwować mojego bloga. Pozdrawiamy Wiktoria & Tosia i do napisania!!! <3
Dziś mam w planach pokazać wam mój spacerek z Tosiakiem.
Tosia już od rana czekała aż wyjdę z domu ze smyczą i obróżką, i zabiorę ją na spacer, lecz dzisiaj sobie troszkę poczekała. Byłam zbyt zajęta odrabianiem lekcji i uczenia się na klasówki itp. W końcu się doczekała i wyszła na swój ukochany spacer. Poszłyśmy w nieco inną stronę niż zwykle, więc była nieco zdziwiona, że nie idziemy w stronę magazynów.
Dziś w planach był spacer w stronę pól uprawnych i wielkiego lasu. Spacer był nawet przyjemny. Jedynym minusem dla mnie, a wielkim plusem dla Tosi, można nawet powiedzieć że to był raj dla Tosiaka, były to wielkie kałuże i straszne błoto po topniejącym śniegu, no ale czego nie zrobi się dla swojego pupila. ;P
Ciągła mnie tam gdzie dla niej raj, czyli gdzie jest najwięcej błota. Istna masakra. Naszym celem spaceru ''wyprawy'' była polana nieopodal lasu, gdzie Tosia bawiła się i szalała.
Piłeczki, szarpaki i KONG, nie zdołały zagasić energii i ekscytacji miejscem.
Cieszący się psiak, że wreszcie dotarł na swoją polankę i może się wyszaleć, a co najważniejsze znalazła troch pozostałego śniegu.
A oto jeszcze kilka fotek z polanki. Na szczęście nie uchwyciłam tego błociska przez które musieliśmy przechodzić i które znajduje się nieopodal.
A teraz smutny psiak, z powodu nadchodzącego pójścia do domu. Pocieszył ją jednak fakt błota, przez które musieliśmy przejść. Dość że ona była cała w błocie, to do tego ja. Dobrze że mamy nie było w domu. Hahahaha. Kochani dziadkowie zawsze poratują. Babcia prawie nas nie poznała i na koniec Tosia tak samo urządziła babcię jak mnie, skakając na nią. No ale pies brudny to pies szczęśliwy. Prawda???
PS. Nie zapomnijcie pisać komentarzy i obserwować mojego bloga. Pozdrawiamy Wiktoria & Tosia i do napisania!!! <3
środa, 4 lutego 2015
FERIE ZIMOWE i recenzja.
Hej!
Od razu przepraszam że posta tak długo nie było, ale mój komputer odmawiał posłuszeństwa.
Są tego plusy i minusy. Miałam więcej czau dla Tosi, więcej spotkań z rówieśnikami, ale są też minusy takie jak nie przygotowanie się do napisania posta, zaległości w czytaniu innych blogów itd. jeszcze raz z góry za to przepraszam. Można powiedzieć że w piątek po południu zaczęły mi się ferie, z czego bardzo się cieszę ponieważ będę miała więcej czasu dla Tosi. :) *_*
Po tej przerwie świątecznej jeden dzień nauki wydawał mi się jakby to był miesiąc i to takiej nauki bez przerwy. Po prostu już wysiadałam, ,,mózg mi się przegrzewał''. Pocieszeniem był w-f, muzyka i plastyka.
Ok! Dosyć już o szkole, w końcu to blog o psach. Prawda?
Ferie zaczęłyśmy bardzo efektownie ćwicząc i ulepszając komendy i sztuczki które Tosiaczek umie.
W ruch poszedł tak że sprzęt do robienia zdjęć, i choć śniegu dużo nie ma , bo już są tylko resztki, to i tak jest super.Teraz czas na naszą recenzje.
Diś jest to recęzja płaszczyka z firmy Legend ;)
~ Podczas zimnych, wietrznych dni spacer dla starszego psa lub tego o krótkiej sierści oraz posiadającego jej za mało może stać się bardzo uciążliwy.
Płaszczyk Legend w bardzo modnych kolorach został wykonany z tworzywa nieprzepuszczającego wiatru. Wewnątrz został podszyty ciemnobrązowym polarem, aby piesek zawsze miał ciepło. Po stronie brzucha znajdują się zatrzaski, aby płaszcz można było lepiej dopasować na psie. Wytrzymały nylon oraz wykonanie pierwszej klasy czynią z płaszczyka Legend doskonałego towarzysza podczas długich zimowych spacerów.
U nas bardzo się sprawdził i jesteśmy z niego bardzo zadowoleni. Nie zakładamy go często, ponieważ nie ma u nas mrozów, nie mówiąc już o śniegu,którego jest coraz mniej. <3
Materiał jest wykonany 100% z nylonu i można go prać w temperaturze do 30°C.
Od razu przepraszam że posta tak długo nie było, ale mój komputer odmawiał posłuszeństwa.
Są tego plusy i minusy. Miałam więcej czau dla Tosi, więcej spotkań z rówieśnikami, ale są też minusy takie jak nie przygotowanie się do napisania posta, zaległości w czytaniu innych blogów itd. jeszcze raz z góry za to przepraszam. Można powiedzieć że w piątek po południu zaczęły mi się ferie, z czego bardzo się cieszę ponieważ będę miała więcej czasu dla Tosi. :) *_*
Po tej przerwie świątecznej jeden dzień nauki wydawał mi się jakby to był miesiąc i to takiej nauki bez przerwy. Po prostu już wysiadałam, ,,mózg mi się przegrzewał''. Pocieszeniem był w-f, muzyka i plastyka.
Ok! Dosyć już o szkole, w końcu to blog o psach. Prawda?
Ferie zaczęłyśmy bardzo efektownie ćwicząc i ulepszając komendy i sztuczki które Tosiaczek umie.
W ruch poszedł tak że sprzęt do robienia zdjęć, i choć śniegu dużo nie ma , bo już są tylko resztki, to i tak jest super.Teraz czas na naszą recenzje.
Diś jest to recęzja płaszczyka z firmy Legend ;)
~ Podczas zimnych, wietrznych dni spacer dla starszego psa lub tego o krótkiej sierści oraz posiadającego jej za mało może stać się bardzo uciążliwy.
Płaszczyk Legend w bardzo modnych kolorach został wykonany z tworzywa nieprzepuszczającego wiatru. Wewnątrz został podszyty ciemnobrązowym polarem, aby piesek zawsze miał ciepło. Po stronie brzucha znajdują się zatrzaski, aby płaszcz można było lepiej dopasować na psie. Wytrzymały nylon oraz wykonanie pierwszej klasy czynią z płaszczyka Legend doskonałego towarzysza podczas długich zimowych spacerów.
U nas bardzo się sprawdził i jesteśmy z niego bardzo zadowoleni. Nie zakładamy go często, ponieważ nie ma u nas mrozów, nie mówiąc już o śniegu,którego jest coraz mniej. <3
Materiał jest wykonany 100% z nylonu i można go prać w temperaturze do 30°C.

Serdecznie polecam płaszczyk, zachęcam do obserwowania naszego bloga i do napisania.
Wiktoria & Tosia
sobota, 24 stycznia 2015
Plany na 2015r.
Hej!
Dziś plany na 2015r. W tym roku są one możliwe do zrealizowania. Jest ich mniej niż w tamtym roku, co mnie bardzo cieszy, ponieważ ten rok (2015) mam strasznie ,,zawalony''. Mam dużo zajęć dodatkowych (nawet z niektórych musiałam zrezygnować), jak by jeszcze było mało, w szkole zmienili nam plan lekcji. Jest jedna rzecz która mnie w szkole cieszy, czyli nowa uczennica w naszej klasie, która dojdzie już w poniedziałek. Nie będę podawała jej imienia, ani nazwiska, ponieważ może sobie ona tego nie życzyć. Wiecie o co chodzi. Prawda? No więc zaczynajmy.
Oto moje plany na 2015r.
~wziąć udział co najmniej jednym konkursie Agility
~nauczyć Tosiaka świadomości zadu.
~nauczyć Tosię co najmniej czterech nowych komend
~jechać do seminarium MADzone
~no i oczywiście jak najlepiej prowadzić bloga.
To już wszystkie moje postanowienia. Reszta jest osobista, więc nie możecie ich przeczytać.
Bardzo wam dziękuje za przeczytanie mojego posta. Serdecznie zapraszam do obserwowania mojego bloga i pisania komentarzy.
PS. Wszelkie uwagi i pomysły są mile widziane.
Dziś plany na 2015r. W tym roku są one możliwe do zrealizowania. Jest ich mniej niż w tamtym roku, co mnie bardzo cieszy, ponieważ ten rok (2015) mam strasznie ,,zawalony''. Mam dużo zajęć dodatkowych (nawet z niektórych musiałam zrezygnować), jak by jeszcze było mało, w szkole zmienili nam plan lekcji. Jest jedna rzecz która mnie w szkole cieszy, czyli nowa uczennica w naszej klasie, która dojdzie już w poniedziałek. Nie będę podawała jej imienia, ani nazwiska, ponieważ może sobie ona tego nie życzyć. Wiecie o co chodzi. Prawda? No więc zaczynajmy.
Oto moje plany na 2015r.
~wziąć udział co najmniej jednym konkursie Agility
~nauczyć Tosiaka świadomości zadu.
~nauczyć Tosię co najmniej czterech nowych komend
~jechać do seminarium MADzone
~no i oczywiście jak najlepiej prowadzić bloga.
To już wszystkie moje postanowienia. Reszta jest osobista, więc nie możecie ich przeczytać.
Bardzo wam dziękuje za przeczytanie mojego posta. Serdecznie zapraszam do obserwowania mojego bloga i pisania komentarzy.
PS. Wszelkie uwagi i pomysły są mile widziane.
niedziela, 18 stycznia 2015
Przeprosiny i recenzja!
Hej!
Pierwsze co to chciałabym przeprosić za moją długą nieobecność. Po prostu nie miałam czasu i pomysłu na post. No ale wreszcie pomysł się znalazł, gdy przeglądałam moje stare posty. Mianowicie i po raz enty recenzja.Może nie jest to taki post że boki zrywa, czy coś, ale jednak post jest. Dziś będzie to recenzja smakołyków Dokas snaki Sandwich z kurczaka i sera: snaki z kurczaka, ryby i sera. Mogliście zobaczyć je w poście pt. ''Spóźnione prezenty na gwiazdkę!''. Muszę wam powiedzieć, że Tosi bardzo one posmakowały. Ich skład jest jak najbardziej naturalny, oto on;
57% kurczaka
22% sera
21% ryby
W jednej paczuszce mieści się 70g. U nas znikają one w zaskakująco szybkim tempie. Zostało ich naprawdę malutko.Oto zdjęcia tych smaczków *_*
Nie są one zbyt wielkie. Średnia długość tych smakołyków wynosi 1,5cm.
Ja kopiłam je w sklepie internetowym zoologicznym zooplus.pl w trzy paku za 15,80zł. Serdecznie polecam te smaczki i jeszcze raz bardzo, ale to bardzo was przepraszam za moją długą nieobecność.
Zapraszam do obserwowania mojego bloga i pisania komentarzy.
PS. Bardzo was proszę byście w komentarzach napisali pomysły na posty, ponieważ u mnie znów zawitała u mnie ''blokada twórcza''. Postaram się spełnić wszystkie pomysły. A więc do napisania.
Wiktoria & Tosia
Pierwsze co to chciałabym przeprosić za moją długą nieobecność. Po prostu nie miałam czasu i pomysłu na post. No ale wreszcie pomysł się znalazł, gdy przeglądałam moje stare posty. Mianowicie i po raz enty recenzja.Może nie jest to taki post że boki zrywa, czy coś, ale jednak post jest. Dziś będzie to recenzja smakołyków Dokas snaki Sandwich z kurczaka i sera: snaki z kurczaka, ryby i sera. Mogliście zobaczyć je w poście pt. ''Spóźnione prezenty na gwiazdkę!''. Muszę wam powiedzieć, że Tosi bardzo one posmakowały. Ich skład jest jak najbardziej naturalny, oto on;
57% kurczaka
22% sera
21% ryby
W jednej paczuszce mieści się 70g. U nas znikają one w zaskakująco szybkim tempie. Zostało ich naprawdę malutko.Oto zdjęcia tych smaczków *_*

Ja kopiłam je w sklepie internetowym zoologicznym zooplus.pl w trzy paku za 15,80zł. Serdecznie polecam te smaczki i jeszcze raz bardzo, ale to bardzo was przepraszam za moją długą nieobecność.
Zapraszam do obserwowania mojego bloga i pisania komentarzy.
PS. Bardzo was proszę byście w komentarzach napisali pomysły na posty, ponieważ u mnie znów zawitała u mnie ''blokada twórcza''. Postaram się spełnić wszystkie pomysły. A więc do napisania.
Wiktoria & Tosia
niedziela, 4 stycznia 2015
Nominacja do Liebster Blog Award!
Hej!
Dziś Nominacja do Liebster Blog Award! Nominowała mnie Izabel i Dzina, za co bardzo dziękuję.
Chciałam tak że podziękować wszystkim ludziom za to, że śledzicie mojego bloga i jesteście ze mną, z to że po prostu jesteście, po mimo że mój blog został bardzo niedawno założony. Ok! Wystarczy już tej czułości. Tak więc zaczynajmy.
Oto i zasady które obowiązują i wyjaśnienie :)
Nominację do Liebster Blog Award otrzymuje się od
innego blogera w ramach uznania za ''dobrze wykonaną robotę''.
Jest ona przyznawana dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów,
dzięki czemu można rozpowszechnić swojego bloga.
Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań zadanych tobie przez innego blogera, który Cię nominował.Potem Ty nominujesz 11 osób które potem informujesz o tym że ich nominowałaś i zadajesz im 11 pytań. Uwaga! Nie wolno nominować osoby która Cię nominowała!
Oto pytania i odpowiedzi które zadała mi Izabel i Dzinka, za co jeszcze raz bardzo dziękuję i serdecznie zapraszam na ich bloga http://dzinamojeszczescie.blogspot.com/ .
1. Czemu wybrałaś akurat tą rasę psa?
Odp. Tosia jak wiecie jest w typie rasy Foksterier i nie ma rodowodu, ani nic. Ja jednak nie wybierałam Tosi, tylko dostałam moją kochaniutką Tosiulę na urodziny od rodziców których cały czas ''dręczyłam''
o psa.
2. Co cię tak łączy z twoim psem?
Odp. Chyba największą rzeczą która łączy mnie z moim psem jest to że obie jesteśmy takie szalone, roztrzepane i ''postrzelone''.
3. Jaki jest twój ulubiony kolor?
Odp. Mój ulubiony kolor to miętowy.
4. Co najbardziej lubisz w swoim wolnym czasie?
Odp. W wolnym czasie najbardziej lubię się bawić z Tosiakiem i robić wszystkie rzeczy związane z muzyką.
5. Co twój pies lubi robić najbardziej?
Odp. Mój pies najbardziej lubi robić mi na złość. Można nawet powiedzieć że to jet jej takie jakby małe hobby.
6. Jaka jest twoja ulubiona potrawa?
Odp. Moją ulubioną potrawą jest ryba. Lubię wszystkie ryby oprócz śledzi, bo ich nie znoszę.
7. Gdzie marzysz wyjechać ze swoim psem?
Odp. Moim największym marzeniem na miejsce wyjazdu z psem jest... uwaga.....seminarium w MADzone.
8. Co chcesz w życiu osiągnąć?
Odp. Najbardziej chciałabym w życiu osiągnąć to że, pójdę do szkoły sportowej i będę w najlepszej 10.
9. Jaki masz kolor włosów?
Odp. Mój kolor włosów to blond.
10. Jaki jest twój ulubiony film o psach?
Odp mój ulubiony film o psach to ''Mój przyjaciel Hachiko''
11. Jaki jest twój styl ubioru? Np .Elegancki, sportowy itp.
Odp. Mój styl ubioru to sportowy.
Ok. to już wszystkie pytania i odpowiedzi, a więc teraz pytania które daję nominowanym przeze mnie osobą.
1. Czym wyróżnia się Twój pies?
2. Jakiego psa chciałbyś mieć w przyszłości?
3. Za co najbardziej kochasz swojego psa?
4. Jakiego aktora/aktorkę chciałbyś poznać?
5. Jakie jest twoje największe osiągnięcie?
6. Jakie jest Twoje zdanie na temat schronisk?
7. Czy masz rodzeństwo?
8. Jaki blog najbardziej lubisz czytać?
9. Co Cię natchnęło do założenia bloga?
10. Czy chciałbyś mieć w przyszłości hodowlę psów?
11. Czym chciałbyś zajmować się w przyszłości?
Nominuję:
1. hathijrt.blogspot.com
2. firo1331.blogspot.com
3. baddy-wspanialy-labrador.blogspot.com
4. pieskiezyciepou.blogspot.com
5. flyingwestie.blogspot.com
6. codziennebeagle.blogspot.com
7. golden-luna.blogspot.com
8. pamietniksashy.blogspot.com
9. yorkshireterrier-eddy.blogspot.com/
10. fastncrazy.blogspot.com
11. kingakazik.blogspot.com
Dziękuję za uwagę i do napisania!
Pozdrawiamy Wiktoria & Tosia
Dziś Nominacja do Liebster Blog Award! Nominowała mnie Izabel i Dzina, za co bardzo dziękuję.
Chciałam tak że podziękować wszystkim ludziom za to, że śledzicie mojego bloga i jesteście ze mną, z to że po prostu jesteście, po mimo że mój blog został bardzo niedawno założony. Ok! Wystarczy już tej czułości. Tak więc zaczynajmy.
Oto i zasady które obowiązują i wyjaśnienie :)
Nominację do Liebster Blog Award otrzymuje się od
innego blogera w ramach uznania za ''dobrze wykonaną robotę''.
Jest ona przyznawana dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów,
dzięki czemu można rozpowszechnić swojego bloga.
Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań zadanych tobie przez innego blogera, który Cię nominował.Potem Ty nominujesz 11 osób które potem informujesz o tym że ich nominowałaś i zadajesz im 11 pytań. Uwaga! Nie wolno nominować osoby która Cię nominowała!
Oto pytania i odpowiedzi które zadała mi Izabel i Dzinka, za co jeszcze raz bardzo dziękuję i serdecznie zapraszam na ich bloga http://dzinamojeszczescie.blogspot.com/ .
1. Czemu wybrałaś akurat tą rasę psa?
Odp. Tosia jak wiecie jest w typie rasy Foksterier i nie ma rodowodu, ani nic. Ja jednak nie wybierałam Tosi, tylko dostałam moją kochaniutką Tosiulę na urodziny od rodziców których cały czas ''dręczyłam''
o psa.
2. Co cię tak łączy z twoim psem?
Odp. Chyba największą rzeczą która łączy mnie z moim psem jest to że obie jesteśmy takie szalone, roztrzepane i ''postrzelone''.
3. Jaki jest twój ulubiony kolor?
Odp. Mój ulubiony kolor to miętowy.
4. Co najbardziej lubisz w swoim wolnym czasie?
Odp. W wolnym czasie najbardziej lubię się bawić z Tosiakiem i robić wszystkie rzeczy związane z muzyką.
5. Co twój pies lubi robić najbardziej?
Odp. Mój pies najbardziej lubi robić mi na złość. Można nawet powiedzieć że to jet jej takie jakby małe hobby.
6. Jaka jest twoja ulubiona potrawa?
Odp. Moją ulubioną potrawą jest ryba. Lubię wszystkie ryby oprócz śledzi, bo ich nie znoszę.
7. Gdzie marzysz wyjechać ze swoim psem?
Odp. Moim największym marzeniem na miejsce wyjazdu z psem jest... uwaga.....seminarium w MADzone.
8. Co chcesz w życiu osiągnąć?
Odp. Najbardziej chciałabym w życiu osiągnąć to że, pójdę do szkoły sportowej i będę w najlepszej 10.
9. Jaki masz kolor włosów?
Odp. Mój kolor włosów to blond.
10. Jaki jest twój ulubiony film o psach?
Odp mój ulubiony film o psach to ''Mój przyjaciel Hachiko''
11. Jaki jest twój styl ubioru? Np .Elegancki, sportowy itp.
Odp. Mój styl ubioru to sportowy.
Ok. to już wszystkie pytania i odpowiedzi, a więc teraz pytania które daję nominowanym przeze mnie osobą.
1. Czym wyróżnia się Twój pies?
2. Jakiego psa chciałbyś mieć w przyszłości?
3. Za co najbardziej kochasz swojego psa?
4. Jakiego aktora/aktorkę chciałbyś poznać?
5. Jakie jest twoje największe osiągnięcie?
6. Jakie jest Twoje zdanie na temat schronisk?
7. Czy masz rodzeństwo?
8. Jaki blog najbardziej lubisz czytać?
9. Co Cię natchnęło do założenia bloga?
10. Czy chciałbyś mieć w przyszłości hodowlę psów?
11. Czym chciałbyś zajmować się w przyszłości?
Nominuję:
1. hathijrt.blogspot.com
2. firo1331.blogspot.com
3. baddy-wspanialy-labrador.blogspot.com
4. pieskiezyciepou.blogspot.com
5. flyingwestie.blogspot.com
6. codziennebeagle.blogspot.com
7. golden-luna.blogspot.com
8. pamietniksashy.blogspot.com
9. yorkshireterrier-eddy.blogspot.com/
10. fastncrazy.blogspot.com
11. kingakazik.blogspot.com
Dziękuję za uwagę i do napisania!
Pozdrawiamy Wiktoria & Tosia
wtorek, 30 grudnia 2014
Wyczekiwany śnieg!
Hej!
Wreszcie u nas zawitał długo wyczekiwany śnieg. Już rano była na dworze i bawiłam się z Tosiakiem.
Bawiliśmy się półtorej godziny, a potem trzeba było zrobić przerwę, bo Tosia zmarzła i było jej zimno w łapki. Tylko trochę się ogrzaliśmy i znowu wyruszyłyśmy na dwór. Mój młodszy braciszek też się zaangażował i tak że wyszedł na dwór by się z nami pobawić.Zauważyłam jednak że braciszkowi tylko chodziło o sanki. Już miałam zacząć ciągnąć brata na sankach, gdy Tośka zaczęła szczekać, by mój brat zszedł ze sanem. Gdy mój brat zszedł Tosia wskoczyła na sanki, a jej mina wyglądała jakby mówiła:
Nie woź go, Ja też chcę jeździć na sankach. Teraz jest moja kolej!
Oczywiście brat się obraził i poszedł naskarżyć mamie na psa. No ale wiecie, nie ma mu się co dziwić, w końcu jest mały. Mama na początku myślała że to ja go spycham z sanki i że ja nie chcę mu dawać jeździć. I gdzie tu sprawiedliwość? Obawiam się że w tym kraju jej nie ma :)
No ale nic, oskarżenie przyjęłam na klatę*_*
Oto jeszcze kilka zimowych fotek:
Mam nadzieję że post wam się podobał, a więc zachęcam do obserwowania mojego bloga i pisania komentarzy.
Pozdrawiamy Wiktoria & Tosia
Wreszcie u nas zawitał długo wyczekiwany śnieg. Już rano była na dworze i bawiłam się z Tosiakiem.
Bawiliśmy się półtorej godziny, a potem trzeba było zrobić przerwę, bo Tosia zmarzła i było jej zimno w łapki. Tylko trochę się ogrzaliśmy i znowu wyruszyłyśmy na dwór. Mój młodszy braciszek też się zaangażował i tak że wyszedł na dwór by się z nami pobawić.Zauważyłam jednak że braciszkowi tylko chodziło o sanki. Już miałam zacząć ciągnąć brata na sankach, gdy Tośka zaczęła szczekać, by mój brat zszedł ze sanem. Gdy mój brat zszedł Tosia wskoczyła na sanki, a jej mina wyglądała jakby mówiła:
Nie woź go, Ja też chcę jeździć na sankach. Teraz jest moja kolej!
Oczywiście brat się obraził i poszedł naskarżyć mamie na psa. No ale wiecie, nie ma mu się co dziwić, w końcu jest mały. Mama na początku myślała że to ja go spycham z sanki i że ja nie chcę mu dawać jeździć. I gdzie tu sprawiedliwość? Obawiam się że w tym kraju jej nie ma :)
No ale nic, oskarżenie przyjęłam na klatę*_*
Oto jeszcze kilka zimowych fotek:
Mam nadzieję że post wam się podobał, a więc zachęcam do obserwowania mojego bloga i pisania komentarzy.
Pozdrawiamy Wiktoria & Tosia
Subskrybuj:
Posty (Atom)













